piątek, 28 września 2012

przyznaję się

Tak to już jest, że czasami należy się przyznać do niewiedzy. Chodzę po tym świecie nie od wczoraj. Wiele razy przychodziło mi naprawiać co wcześniej popsułam za pomocą wyprówania. Siedziałam wtedy, oczy wytężałam, niepotrzebne dziurki przy tym nieraz powstawały. Ku mojemu ubolewaniu oczywiście. Teraz miało być podobnie. Aż sobie przypomniałam, że kiedyś gdzieś widziałam pomocnika, którego wypróbować wcześniej nie było mi dane. Poszukałam i znalazłam. W ten to sposób śmiało mogę powiedzieć, że w każdym zakresie mojego robótkowego działania chciałabym być każdego dnia tak mocno pozytywnie zaskakiwana. Od teraz wypruwanie i rozpruwanie to dla mnie prawdziwa przyjemność :)

czwartek, 27 września 2012

by było cieplej

By zrobiło się cieplej. Na duszy i ciele. Powstał ocieplacz- taki "zszyty" szalik. To mój powrót to dziergania na drutach. Włóczka szara- pozostałości nie wiadomo po czym. Kolorowe wstawki to Kotek (jedyna dostępna w naszym lokalnym sklepie!!??). Ocieplacz przeznaczony z założenia dla naszej Latorośli. Mam nadzieję, że gdy przyjdą chłodne dni spodoba mu się to mamine dziergadło i będzie w nim chodził :)

poniedziałek, 17 września 2012

jabłkowe pożegnanie

Drugie jabłkowe pudełko powstało dla bossa. Rzewnie było. Ale coś się kończy, coś zaczyna. Niech Ci zdrówko służy i nigdy sił nie brakuje w dążeniu do celu :)

sobota, 15 września 2012

dłuuuga przerwa

I tak się stało, że bardzo długo mnie nie było. Obowiązki domowe i zawodowe niestety pochłonęły mnie bardzo mocno w tym czasie. Ubolewam, bo bez możliwości realizacji pasji ciężko mi na tym świecie :( Tak czy inaczej mam nadzieję, że tak długa przerwa już się nie powtórzy.

Na pierwszy ogień idzie exploding box dla Marka z okazji okrągłych urodzin. Takie zdrowo jabłkowe pudełko. A że jabłko może mieć wiele podtekstów, to i chyba było udanym wypełnieniem.