środa, 31 października 2012

urodzinowa kartka z tortem

Jakoś przekonać się do "halołinowego" szaleństwa nie mogę, więc będzie zupełnie nieponuro. Będzie kolorowo i wesoło. Pochwalę się kartką urodzinową, jaką zrobiłam dla naszego Bartka. W tym roku urodzinowy tort przyniosła ona. Narysowana na kalce technicznej. W jesiennym słońcu wygląda wprost uroczo :)

sobota, 27 października 2012

zakładka nr 2

 

To właśnie tak wygląda druga zakładka :) Powstały jeszcze dwie, ale z ich pokazaniem muszę się nieco wstrzymać, bo to ma być niespodzianka a wiem, że przyszła właścicielka tu zagląda :)

piątek, 26 października 2012

"matematyczna" zakładka do książki

Już jakiś czas temu zrobiłam zakładkę do książki. Oczywiście nie mówię o tych z kliszy fotograficznej jakie wykonywaliśmy na "pracy- technice" w szkole. Teraz wracam do tematu. Zdjęcie poniżej prezentuje pierwszą sztukę. Podoba mi się na tyle, że już zaczęłam się zastanawiać, czy jej sobie nie zostawić :)


Bazą jest gruba tektura podobna do tej z jakiej wykonuje się passe-partout lub jak kto woli paspartu. Tym bardziej cieszę się z niedawnego zakupu "Olfy", czyli maty samogojącej się. Sprawdziła się idealnie. Mam nadzieję, że będzie się szybko i wytrwale goiła bo jeszcze kilka zakładek mam w planie zrobić :)


czwartek, 25 października 2012

przytulnie z poduchami

I dwie poduchy zyskały nowe ubranie. Poszewki na takie potwory (w zakresie wielkości) to niełatwa sprawa. Wyszły trochę patriotycznie, ale na szczęście czerwony jest ciemniejszy niż Nasz Czerwony a biały to nie Biały a kremowy. Duże poduchy na kanapie to podstawa. Jak inaczej wygodnie się rozsiąść z filiżanką kawy w dłoni? :)

wtorek, 23 października 2012

finish

I to by było na tyle. Reszta jutro, jeśli się uda. Spokojnej nocy. Niech się Wam słodko śni :)

pudełko- laurka na Dzień Nauczyciela

Powstał pierwszy exploding box z okazji Dnia Nauczyciela albo jak kto woli- Dnia Edukacji Narodowej. Hasło, jakie umieszczone zostało na wieczku oddaje moim zdaniem cel nauczycielstwa. Szkoda, że tak wielu nauczycieli nie pamięta o tym, jak wiele od nich zależy. Ale oczywiści na drugiej szali wielu jest tych, którym się nadal chce. Którzy się starają przekazać coś więcej, oprócz materiału określonego przez "organy wyższe". Ale dość już tych poważnych rozważań.
W pudełku powstała wieża- jako przenośnia celów, jakie w procesie edukacji trzeba osiągać. Hasełka i oceny to nieodłączne składniki tego procesu. Tak sobie myślę... :)

kartka- ramka z kwiatami

Powstała jedna kartka- ramka a do kompletu do niej powstać musiała druga. Także kartka- ramka. To znaczy wewnątrz kartki ukryłam zdjęcie. Wyjątkowej grupy osób dla wyjątkowej jednostki.
Bardzo lubię takie specjalne zadania. Gdy koleżanka zadzwoniła z zadaniem pomyślałam, że fajnie, ale potem zaraz- jak to zrobić...? Stwierdziłam- wyślij zdjęcia i zobaczę co uda się zrobić.
Pomysł na pierwszą kartkę- z wyszywanym motylem urodził się dość szybko. Pomysł na drugą kartkę nie przyszedł już tak łatwo. Bo jak tu zrobić kartkę z tej samej okazji, ale żeby była inna? I w końcu jak w Pomysłowym Dobromirze- piłeczka do głowy zastukała i pojawiło się narzędzie- dziurkacze!! Kolorowe papiery, dziurkacze, klej i duuuuuużo cierpliwości. Efekt jest taki:

exploding box z wazonem

Na ślub box powstał. Kwiatek na pudełku to dzieło pewnych pomocnych rączek. Jako wazon wykorzystałam malutką tykwę. To właściwa nie tykwa, ale podobnie do niej wygląda i z tego też powodu tak "to" nazywam.
W wieczku ukryta została koperta na prezent. Takie rozwiązanie powoduje, że zawartość nigdzie się przypadkiem nie zapodzieje a dodatkowo- nie rzuca się w oczy.
Zaczyna mi po głowie chodzić zmiana papierów, ale na razie nie wpadło mi w oczy nic, co by było wystarczająco zachęcające.
A! I jeszcze jedno! "serwetka", na której stoi wazon to moja własna szydełkowa robótka. Mała, ale w rozmiarze w sam raz pasującym do pudełka o objętości 1.000cm3 :)


ech te netowe problemy

I tak to już jest, że jak jest co pokazywać, to nie ma jak. Może choć dziś się uda. W końcu nadzieja umiera ostatnia haha. Ile się uda tyle się pojawi. START.

wtorek, 16 października 2012

haft matematyczny w wersji motyl'owej

Dziś dla odmiany kartka. Właściwie to nie tyle kartka, co ukryta ramka na zdjęcie w formie kartki. Nieco się nad nią napracowałam, ale okazja była BARDZO wyjątkowa. Niech obdarowana osoba rozwija swoje skrzydła. Niech każdy dzień będzie dla niej takim przejściem od kokonu do przepięknego motyla. Biorąc pod uwagę czym się zajmuje i jakie to przynosi efekty- myślę, że się to udaje :)
Jestem także dozgonnie wdzięczna Poczcie Polskiej, że list priorytetowy dotarł do Gdańska w ciągu jednego dnia i przy tym w stanie nienaruszonym!!! Miałam poważne obawy a tu proszę! Miła niespodzianka. DZIĘKUJĘ BARDZO!!

poniedziałek, 15 października 2012

pudełko na roczek

Prace jesienno- porządkowe posuwają się do przodu. Szczerze mówiąc szybciej niż myślałam. Udało mi się uporać z kilkoma UFOkami (to takie UnFinishedObjects - niedokończone cosie). Nazbierało się ich trochę. W weekend odkopałam się w 99% z maszynowych przeróbek. Spodnie Latorośli odpowiednio się skróciły, spodnie Pana Domu znów w stanie nadającym się do używania. Moje spodnie są pierwsze w kolejce - czekają na dogrywkę haha. Znów to paskudne stwierdzenie o szewcu bez butów mi się przypomniało... Do końca tygodnia mam plan poszewki na poduchy uskutecznić. W dzianinie będzie im bardziej "do twarzy" w te pochmurne dni. Oczywiście nie omieszkam się pochwalić :)

Teraz do rzeczy. Kolejne pudełko wymyślone. Tym razem dla Miłoszka na roczek. Miś to podstawa bytu takich maluchów, więc i w pudełko wleźć musiał. Wymiary pudełko standardowe 10x10x10cm. Zupełnie niestandardowo wstążkę dodatkową zastosować musiałam. Bez niej Pan Miś ciągle z boxa wychodził :(

poniedziałek, 8 października 2012

i znów inny exploding box


On- zna się na winie. Ona wie jak stworzyć witraż. Jakie pudełko dla tak wyjątkowej pary z okazji ślubu? Myślałam, myślałam... Stworzyło się takie:

Z zewnątrz dość stonowane i klasyczne. Środek mam nadzieję oddał pasje i spodobał się Młodym. Witrażowe tło jest bazą dla klasycznie białego bukieciku opartego o nic innego jak tylko prawdziwy korek (z korka). Gołąbki to podarek od pewnych zręcznych rączek. Oczywiście został natychmiast wykorzystany. W końcu z takim przeznaczeniem ptaszki te zostały wykonane :)

niedziela, 7 października 2012

wiosenna serweta z motylem jesienią

Zrobiło się jesiennie. A że tak mało złoto-polsko-jesiennie, to przypomniałam sobie o serwetce, którą wieki temu wykonałam. Niezmiennie mi się podoba. Ten jej zielony minimalizm szczególnie :) Tak to zagościła znów u nas. Dziś przez moment nawet na motylka słońce poświeciło. Dobrze, że tylko przez moment, bo jeszcze by mi odfrunął :)
I tylko proszę jakości nie krytykować. Robótkuję jak umiem. Jak nie umiem- też robótkuję :)

exploding box na 70te urodziny



Gdy okazją do zrobienia pudełka okazały się 70te urodziny, czułam się zaszczycona. Jubilat to niezmiernie aktywny dżentelmen, więc pozwoliłam sobie na nieco humoru. Cytrynka miała nawiązywać do życzeń zdrowia. Pasikonik i kwiaty do pasji działkowej. Z relacji naocznego świadka wiem, że się podobało :)

piątek, 5 października 2012

chrzestny exploding box dla Mikołajka

A to drugie pudełko z koszyka "zaległe do pokazania". Chrzest Święty to wyjątkowa uroczystość. Właściwie szkoda, że się jej w dorosłym życiu nie pamięta...

1/2

Plan zaprezentowania nocnych wyczynów chwilowo nieaktualny. Znalazłam zdjęcia niedawno poczynionych pudełek. Muszę się nimi pochwalić. Na pierwszy ogień idzie pół pudełka. Pół wesołego, pół smutnego. W jednym wydarzeniu kryją się dwa scenariusze. Jak inaczej można było je przedstawić? Tylko pudełkiem pół na pół :)  Pewien uroczy Pan odchodzi z pracy. A właściwie odchodzi na pół etatu. Czyli z jednej strony czas rozpaczy- bo się w dużej mierze kolegę traci a z drugiej- ogromna radość, bo jednak zostaje :)

czwartek, 4 października 2012

robota wre

Noc. Wieje potwornie wiatr. Orzechy zerwane wiatrem straszą pukając o parapet. A w domu ciiiicho jak makiem zasiał. Ciepło. Chłopaki śpią... A ja sobie przy lampeczce (tej świecącej, a nie kieliszkowej :) ) dłubię. Pudełka. Dwa. Zrobiły się. Nie, żeby same. Trochę im pomogłam :) Na zdjęcia przyjdzie czas jutro. Teraz ciiiichooo... Dobrej nocy :)