czwartek, 4 października 2012

robota wre

Noc. Wieje potwornie wiatr. Orzechy zerwane wiatrem straszą pukając o parapet. A w domu ciiiicho jak makiem zasiał. Ciepło. Chłopaki śpią... A ja sobie przy lampeczce (tej świecącej, a nie kieliszkowej :) ) dłubię. Pudełka. Dwa. Zrobiły się. Nie, żeby same. Trochę im pomogłam :) Na zdjęcia przyjdzie czas jutro. Teraz ciiiichooo... Dobrej nocy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj! Miło mi, że chcesz tu zostawić kilka słów. Dziękuję :)