wtorek, 30 kwietnia 2013

ślubny exploding box

Ach te pudełka... Tak dawno ich nie robiłam (poza ostatnio pokazywanymi komunijnymi), że z prawdziwą przyjemnością do nich wracam. Głowa już się za nimi stęskniła... Ten exploding box powstał z okazji ślubu uroczej pary. I znów poszłam pod prąd. Mało tu bieli :)







Powiedzcie mi proszę, czy przydałby się Wam mały kursik w temacie robienia pudełek? Pomyślałam sobie, że może tak... Ale z drugiej strony, właściwie wszystko widać, prawda....? Co myślicie?

7 komentarzy:

  1. Pudeleczko slicznie wyglada :) Mi by sie baardzo spodobal taki kursik :) Jak skladasz pudeleczko ,jakiego papieru uzyc, jakimi nozyczkami tniesz ,ze tak prosciutko jest :) Ciekawi mnie to :)
    Wiesz powiem Ci ,ze uwielbiam gosci ,kazde urodziny wyprawiac czy na czyjes sie wybrac :),ale i najmilszy czasem jest moment jak juz wszyscy sobie do domu pojda :) Wlasnie wyciaglam nogi i bede wypoczywac :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że odpoczywasz nadal w czasie tego weekendu. Właśnie- u Was też jest dłuuugi weekend? Pewnie nie :( A kursik już opracowuję :)

      Usuń
  2. Jakie sympatyczne te misie,sliczne pudełko,w temacie kursiku sie nie wypowiadam,bo ja i z kursikiem nie będę potrafiła takiego zrobić,ale jak zrobisz,to chętnie dodam do swojej zakładki z tutorialami:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajna pamiątka. Ale teraz moim zdaniem bo właśnie biel jest bardziej pod prąd:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Biel pod prąd? Dawno nie byłam na żadnym ślubie i w temacie nie jestem hihi To już wiem jakie będzie kolejne ślubne pudełeczko :)

      Usuń
  4. Misiowa parka bardzo urocza:) Pudełeczko ślicznie i dobrze, że nie białe. Takie kolorowe jest bardzo radosne:) Pozdrawiam cieplutko. Ania

    OdpowiedzUsuń

Witaj! Miło mi, że chcesz tu zostawić kilka słów. Dziękuję :)