sobota, 11 maja 2013

drewno w pudełku

Zamknąć drewno w pudełku, czyli poniekąd też drewnie... To przykład tego, jak od czystej formy dojść do formy w 100% przetworzonej. Ale tak właściwie o co chodzi? O kolejne pudełko ślubne. Tym razem bez miśków ale za to z biedronkami. Box'ik w wersji natura... A po co te piórka? Bo jak miłość, to jak w niebie być musi: aniołki- skrzydełka- piórka hihi :)





Dzisiejszy dzień mimo młodej jeszcze pory już dostarczył mi ciekawych przemyśleń. W DDTVN poruszono problem otyłości u dzieci- oglądaliście? Wiecie co, nie będzie łatwo w naszym kraju zwalczyć tę plagę. Nasza Latorośl niezbyt może jeść czekoladę i inne słodkości (musimy je ograniczać- soki rozcieńczamy, lizaki to prawdziwa rzadkość, tak jak i cukierki czy czekolady; nie dosładzamy tego, co już i tak słodkie). Dostaje je raczej "od święta". Za to na co dzień mamy np. pieczone jabłka, winogrona, gruszki czy inne słodkie owoce. Gdy osobie, która Małemu wręcza słodkość wytłumaczę, że nie może jej całej zjeść, że schowamy ją na potem z powodu uczulenia- jeszcze jakoś to przechodzi. Gdybym tylko powiedziała, że "nie może"- to się dzieje... Jakże często spotykam się z dziwnymi spojrzeniami a tym związanymi! I nie, nie! Nie jestem żadną nawiedzoną w tym temacie, choć tak postrzegana z pewnością jestem. Poprostu z przyczyn niezależnych słodycze ograniczamy. Ale co jest w tym najważniejsze- właściwie nad tym nie ubolewamy :) A u Was? Jak jest? Dajecie dzieciom dużo słodyczy? A jak jest z ich byciem na świeżym powietrzu? Bywacie?

12 komentarzy:

  1. Genialny pomysł z tym serduchem :) Pudełko wygląda rewelacyjnie! Też jakiś czas temu robiłam exploding box, ale raczej w wersji nieco skromniejszej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie się właśnie wydaje, że moje są skromne, bo staram się tam mało umieszczać. Nie zawsze wychodzi hihi I tylko żeby symbolicznie, albo np. z jajem było ;)

      Usuń
  2. Pieknie wyglada serduszlo i te piorka :) Tak slodko i anielsko :):)
    Jezeli chodzi o slodkie to nasze dzieci dostaja ,ale malo. Maly zje kawaleczek ,lub z dwa cukierki i sie nie upomina o wiecej to chyba po mamusi :) Mala ma problemy z zalatwianiem sie po czekoladzie ,wiec uwazam na to ile je. Tak ,aby sie nie meczyla :)A spacerki: jak jest cieplo to korzystamy ilee sie tylko da :) Jak jest chlodno to roznie :) Pozdrawiam Cie Serdecznie :) Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super sobie radzisz z dzieciaczkami :) Takich modeli się przemiło ogląda :) Dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Zapraszam po wyróżnienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dotk@ wpadnę jak tylko odkopywać się z odwiedzin zacznę :) Dzisiejszy plan na to nie wypalił :( :( Dziękuję Ci jednak Kochana! BARDZO!

      Usuń
  4. To serduszko jest wspaniałe! Nie mogę sie napatrzec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo! Coraz bardziej podoba mi się ostatnio surowe drewno :)

      Usuń
  5. No,u nas to problem ze słodyczami jest taki,że wszyscy je uwielbiamy;)Ja próbuję nad tym panować,wprowadzać jakieś zasady np.że słodycze jemy tylko w weekend,ale...różnie to bywa;)Mąż i syn nie maja problemów z wagą,ja tak,dlatego bywa,że miesiącami nie jem słodyczy w ogóle,ale potem jak zacznę ..to się nazywa uzależnienie;)
    Serducho cudne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha ja sama teraz sobie nieco odpuszczam, ale generalnie nie jest źle :) Cieszę się, że serducho się podoba :)

      Usuń
  6. swietny pomysl mialas , cudne drewniane cieple serducho i czerwone kokardki i te pioreczka zwiewne delikatne ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tylko nie wiem, czy Młodym się podobało :( :( ech ta nadzieja... :)

      Usuń

Witaj! Miło mi, że chcesz tu zostawić kilka słów. Dziękuję :)