wtorek, 3 grudnia 2013

koci exploding box

Były już ryby, biedronki, pasikoniki, motyle, misie, zające (króliki?), jednorożce, kurczaki, żyrafy, myszy, zebry, słonie, żółwie, gołębie... A teraz jest KOT. Taki prawdziwy. Nie jakiś tam tygrys, lew, tylko nasz, taki normalny kot. A że w paski- no cóż... W ramach rekompensaty dywanik zielony pod łapki mu zrobiłam i nieco wyższe pudełko, żeby ogonek nie wystawał :)




4 komentarze:

  1. Fajny koteczek :):) Super wyszlo :):) Pozdrawiam Cie Seerdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aguś! Mam nadzieję, że u Was jak i u nas chwilowa przerwa w chorowaniu :)

      Usuń

Witaj! Miło mi, że chcesz tu zostawić kilka słów. Dziękuję :)