niedziela, 16 lutego 2014

notka

Kochani, pisałam Wam ostatnio o niespodziankach. Spotkała nas ta mniej miła. Pragnę Was jedynie szybko poinformować, że rozdawajka zakończy się zgodnie z założeniami- dziś o północy. Losowanie odbędzie się gdy tylko będzie to możliwe. Zakładam, że może we wtorek. Przepraszam Was za małe przesunięcie i to, że znów znikam. Wszystko już jednak idzie ku lepszemu i mam nadzieję, że we wtorek zaczniemy wracać do naszej szarej kochanej codzienności.
Pozdrawiam Was serdecznie. if.

czwartek, 13 lutego 2014

dla kibica Lecha Poznań

Pudełko jakie dziś zobaczycie powstało w oparciu o dwa podstawowe życzenia: 1. na chrzest dla chłopczyka, najlepiej z kołyską; 2. coś z Lechem z nadzieją, że mały w przyszłości będzie co najmniej kibicem naszej drużyny :) I tak to powstał boksik z aniołkiem i kołyską. A pod kocykiem, na wezgłowiu herb Lecha Poznań. Taki malutki. Widoczny tylko dla wtajemniczonych, dla tych, którzy wiedzą, gdzie kocyk zsunąć :)






Pamiętacie o rozdawajce? Koniec już za moment! 16 lutego, czyli w niedzielę! Do wygrania napis ręcznie wycinany z drewna, zakładka i kolczyki. Wyniki w poniedziałek- moja osobista, obecnie chora niestety, maszyna losująca dokona jedynego słusznego wyboru osóbki, która wygra :) 

A z zupełnie innej beczki: Wiecie, tak to już jest, że nasze życie zawsze przynosi nam niespodzianki. Też tak macie? U nas zaczyna być to już regułą. Niespodzianki są miłe i niemiłe. Ale zawsze są takie, co to "w życiu bym na to nie wpadła". I dobrze mi z tym. Zakładając, że u Was też tak jest- życzę Wam wielu wyłącznie miłych niespodzianek :)

poniedziałek, 10 lutego 2014

grawerowanie i szycie

Słoiczki. Miniszlifierka. Diamentowa końcówka. Wstążka. Morski piasek (z naszego Bałtyku). Podgrzewacze. Zachciało mi się powrotu do grawerowania to sobie lampioniki wymyśliłam. A co :) I nie, żebym się nimi chwaliła! Skąd :)



I jeszcze sobie poduszki wymyśliłam. Uszyłam. Napis naniosłam. I też się nimi nie chwalę :) Wcale :) Ale też mi się podobają :) I do nowego swojego domu już trafiły w ramach upominku urodzinowego. Szkoda, że znów jak ten szewc co bez butów chodzi jestem :(





Z tematów trudniejszych- przepraszam blogowiczki, na których candy się dziś zapisywałam- nie wiedzieć dlaczego dzień dzisiejszy mijał mi pod hasłem "mamy luty czy marzec" i nieco namieszałam. Przeprosiłam już na ich blogach, ale raz jeszcze nie zaszkodzi. Nie lubię nikogo w błąd wprowadzać, a tu taki zonk. Ech... Życie. Na pocieszenie niech posłuży fakt, że u nas znów grypowo się zrobiło i czasami trudno o skuteczną koncentrację :(
Teraz przyjemniejsze kwestie- cieszę się, że pojawiają się kolejne osóbki do udziału w mojej pierwszej rozdawajce! Koniec już w najbliższą niedzielę, więc czasu zbyt dużo nie zostało na dopisanie się. Zapraszam :) Do zdobycia napis wycięty w drewnie, kolczyki i zakładka. Napis przez nas wycinany a reszta "tylko" zdobiona :)I cieszę się, że na facebooku nowi obserwatorzy! DZIĘKUJĘ! Pozdrawiam. Spokojnej nocki :)

środa, 5 lutego 2014

świński box

Witajcie! Dziś chciałabym Wam pokazać boxik. Tak, tak, w temacie się nie pomyliłam- świński :) W pudełku zamieszkała decoupage'owa świnka - na wzór tych skarbonkowych. Skoro mężczyzna, do którego pudełko było adresowane wytrwale zbiera pieniążki na pewien cel, to wewnątrz tegoż pudełka nie mogło się nic innego znaleźć :)





Cieszę się, że kilku osóbkom spodobała się moja rozdawajka. Zapraszam kolejne :) Jeszcze półtora tygodnia i losowanie!

A z zupełnie innej beczki- macie swojego misia z dzieciństwa? Ja mam. Staruszek z niego :) Mimo obaw zdecydowałam się nieco go zreanimować (czyt. wymienić wypełnienie, wyprać, wypełnić na nowo, pocerować i naprawić co trzeba). Zaczęliśmy z Szymkiem od przeprowadzenia operacji na misiu. Najpierw rozcięliśmy brzuszek, żeby wyjąć wypełnienie. Udało się całkiem sprawnie- ja operowałam, Szymek dbał o porządek a jako oręż służył mu odkurzacz. Miałam spore obawy, gdy okazało się, że misiowi trzeba nieco odciąć głowę aby wyjąć z niej wypełnienie. Na szczęście mojemu dzielnemu pomocnikowi nie przysporzyło to żadnych smuteczków - to, że miś będzie wyprany i naprawiony było najważniejsze :) Tak więc Szanowni Zaglądający- oto pierwsza osłona naszego misia. Kolejne niebawem :)