środa, 28 grudnia 2016

prezenty

Tak się złożyło, że przedmioty jakie u mnie powstawały tuż przed świętami miały prezentowy charakter. Dziwna sprawa, prawda? ;) Mogę zacząć je jednak dziś prezentować. Pierwszy Anioł. Anioł Stróż. Licho ma na imię. Obowiązkowe atrybuty: ścierka w dłoni, papucie z pomponami, t-shirt, dziecięca uśmiechnięta buzia, włosy w nieładzie i uczulenie na pierze co skutkuje poskubanymi skrzydłami. To był pierwszy samodzielnie wykonany przeze mnie anioł a Zamawiająca i Obdarowana uważają, że mi się udało. Choć drżenie serca było niesamowite, bo stworzyć 53cm anielskiego bytu nie było lekko. Wniosek jest jeden- "Dożywocie" Marty Kisiel to punkt pierwszy na mojej liście lektur na rok 2017 :)




 

2 komentarze:

Witaj! Miło mi, że chcesz tu zostawić kilka słów. Dziękuję :)