środa, 25 października 2017

książeczka sensoryczna

Witajcie. Dziś coś, czego u mnie jeszcze nie było. Quiet book lub jak kto woli, książeczka sensoryczna.


Taaadaaaam! Długo za mną chodziła. Długo się pokazywała. A to w tv, a to w internecie a to znów znajomi podesłali. Aż w końcu proszę. Zamówienie dostałam. Ważne było, że to dla małej Hani, więc nie było mowy o jakichkolwiek małych luźnych elementach. Przemyślałam, wzory wymyśliłam, dużo filcu zakupiłam i usiadłam do maszyny. Lekko nie było, ale quiet book powstał. Jak się okazało, całkiem spory jak na książeczkę sensoryczną, bo przeważnie mają one ok. 8 stron a mój osiągnął 12! Wszystko przyszyte, przywiązane, zabezpieczone tak, aby małe rączki nie mogły oderwać i do ust włożyć. Proszę bardzo. Oto ona. Wszystkie strony. Chyba na stałe zagości w moim robótkowym świecie, bo efekt finalny sprawił mi wiele radości :) Miłego oglądania!



Można przesuwać guziki wewnątrz skorupy ślimaka.

Obrożę psa trzeba zapiąć ale można też odpiąć.

Jaka cyfra, tyle jajecznych zwierzątek.

Kwiatki można schować w doniczce a potem przymocować je ponownie.

W tym jabłuszku robak może do woli sobie buszować.

Warunek konieczny tej książeczki - sowa.
Gdy nie ma jej w dziupli chowa się w gałęziach.

Ośmiornica, 8 ramion a na każdym jeden koralik więcej.

Rybki pływają raz w jedną raz w drugą stronę.

Temu krokodylowi obowiązkowo trzeba umyć zęby.

Przy tym trampku można bawić się sznurówkami do woli i bezpiecznie.

Na koniec paluszkiem trzeba sprawdzić, które zwierzątko gdzie mieszka.

Książeczka musi mieć opakowanie.
Torba z serduchem z tkaniny tej samej, co okładka quiet book'a.
Na koniec miłego dnia Wam życzę! Do następnego posta!

poniedziałek, 16 października 2017

drogowskaz x5

Witajcie poniedziałkową porą! Piękna jesień nam się zrobiła, więc chęci do pracy sporo. Też tak macie? Gdy tylko słoneczko na niebie się pojawi natychmiast działać się chce. Z tej okazji post powstać musi :)
Już jakiś czas temu drogowskaz zrobiłam, pamiętacie KLIK? Teraz na specjalne zamówienie powstały kolejne. Wypaliłam się na potrzeby wesela a dokładnie strojenia sali weselnej. Miała być w góralskich klimatach. Jak góry, to drogowskazy szlaków a że to wesele, wiec każdy drogowskaz dedykowany. Popatrzcie: