koteczek

Kilka dni temu pokazywałam Wam mój pomysł na niedzielny relaks. Kot nie dawał mi spokoju. Patrzył na mnie tymi swoimi kocimi oczami i chyba zaczarował. Oto drugie życie kota. Wypaliłam go w sklejce. Polakierowałam, ale myślę, że w wersji nielakierowanej też ciekawie wygląda. I tak to powstał taki oto kot. Dla kociarzy i kociar :)





Komentarze